Co Ja tutaj robię?

… Biegnę po schodach, wpadam w ostatniej chwili do metra, drzwi się zamykają. Jest gdzie usiąść. Otwieram książkę Keith Richards „Life”, wciąga mnie od pierwszych linijek… Trzeba wysiąść. W jednym z wagoników drzwi się nie otwierają. Czekam na kolejne metro. Pada deszcz. Szanse na siedzenie zerowe. Ścisk jak w puszce. Nici z czytania. Nie da się podnieść ręki. Dojechałem. London…
London
Zobacz post
udostępnij